Tomaszów, w którym jazz pisze nowe historie. Za nami 10. Love Polish Jazz Festival
Pierwsze dźwięki jubileuszowej edycji należały do Krzysztofa Herdzina. Pianista połączył muzyczne światy Fryderyka Chopina i Krzysztofa Komedy, nadając ich kompozycjom własny, osobisty charakter. Tak rozpoczął się festiwal, który od pierwszego koncertu uważnie słuchająca publiczność nagradzała ciepłym przyjęciem.
Potem przyszedł czas na szwedzkie melodie w jazzowym wydaniu. Ulf Johansson Werre w projekcie „ABBAJazz” pokazał, ile nowych barw można odnaleźć w doskonale znanych przebojach ABBY. Tomaszowska publiczność miała dodatkowy powód do dumy: w zespole wystąpił młody, utalentowany Wojciech Lubczyński Jr. Pierwszy wieczór zamknęła Kayah, prezentując swoje przeboje w jazzowej odsłonie.
Sobota rozpoczęła się od spotkania młodości z pamięcią o mistrzu. Wielokrotnie nagradzany zespół Rebirth zaprezentował projekt „Tribute to Ptaszyn”, oddając hołd Janowi Ptaszynowi Wróblewskiemu. Za perkusją ponownie zasiadł Wojciech Lubczyński Jr. Następnie scenę przejął Gary Guthman ze swoim nowym projektem „Tempus Fugit”, a sobotni wieczór zwieńczyła Karen Edwards wokalistka i pianistka, która współpracowała m.in. ze Steviem Wonderem, Prince’em i Tonym Bennettem, wnosząc na scenę nieposkromioną energię, charyzmę i żywiołowość, które udzielały się publiczności.
Najwięcej wzruszeń przyniósł jednak niedzielny finał. Otworzył go Adam Makowicz, legenda światowego jazzu, recitalem przygotowanym specjalnie na Love Polish Jazz Festival. Już sama obecność artysty nadawała jubileuszowi szczególną rangę. Chwilę później publiczność stała się świadkiem wydarzenia, które najpełniej pokazało, co wyróżnia tomaszowski festiwal.
„Nowy Śpiewnik Komedy” udowodnił, że Love Polish Jazz Festival jest także miejscem, w którym powstają nowe artystyczne opowieści. Po ponad trzydziestu latach od „Śpiewnika Komedy”, do którego teksty pisali między innymi Agnieszka Osiecka i Wojciech Młynarski, instrumentalne kompozycje mistrza ponownie otrzymały słowa. Tym razem napisali je Artur Andrus i Jacek Cygan, sięgając przede wszystkim do jego muzyki filmowej. Pomysłodawcą „Nowego Śpiewnika Komedy” był Krzysztof Balkiewicz, dyrektor artystyczny festiwalu.
Nowe piosenki wyśpiewał Wojciech Myrczek, z wyczuciem prowadząc słuchaczy przez zawarte w nich historie. Muzyka, tekst i światło stworzyły spektakl, który mocno poruszył publiczność.
W pamięci pozostały słowa o Paryżu:
„Zagraj mi Paryż,
Miłosne pary,
Zagraj katedrę, co zmartwychwstała
Z ognia i ciała.
Noc, świateł gra.
Bo tu ciągle ta magia trwa”.
Albo o Warszawie:
„Pamięć twa,
Warszawo ma,
To getta dym,
Powstania żar.
Bo pamięć twa
Dziś śpiewa nam,
Że jest cierpieniem”.
To właśnie takie projekty budują tożsamość Love Polish Jazz Festival. Przygotowane specjalnie z myślą o wydarzeniu, po raz pierwszy przedstawiane publiczności, dają słuchaczom rzadką możliwość uczestniczenia w początku czegoś ważnego. „Nowy Śpiewnik Komedy” pozostawił poczucie, że jego dalszą drogę będziemy śledzić ze szczególną bliskością bo wszystko zaczęło się tutaj w Tomaszowie.
Festiwal zakończyła Krystyna Prońko. Jej największe przeboje wybrzmiały w Arenie Lodowej wypełnionej do ostatniego miejsca, stając się mocnym finałem trzech muzycznych dni.
Jubileusz miał również swój wymiar wspomnieniowy. Przywołano tych, których już z nami nie ma, a Złotymi Płytami uhonorowano osoby i instytucje zasłużone dla festiwalu. Dziewięć poprzednich edycji powróciło na fotografiach Dariusza Kwapisiewicza, oficjalnego fotografa Love Polish Jazz Festival. Zdjęcia pozwalały jeszcze raz spotkać artystów, przypomnieć sobie koncertowe emocje i zobaczyć, jak wiele historii zmieściło się w tej dekadzie.
Dziesiąta edycja dopisała do nich kolejne. A w Tomaszowie, jeszcze długo po ostatnich oklaskach, mogły powracać słowa: „Bo tu ciągle ta magia trwa”.
Autor: Krzysztof Balkiewicz